04 / Saga · 10 pieśni · 12 miesięcy · 1 listopada 2026

Oddech Przodków: dziesięć pieśni, jedna historia. Koncepcja na następne 12 miesięcy

„Rzeka płynęła przed pierwszym słowem, las rósł, nim ktoś nadał mu imię.”

Od takich obrazów zaczęła się ta historia. Pracuję nad nią od kilku miesięcy, choć w głowie nosiłem ją znacznie dłużej. Dzisiaj wreszcie dzielę się z Wami całą koncepcją, która swój koniec będzie miała dopiero w grudniu 2027 roku.

„Oddech przodków” to dziesięć pieśni, które składają się na jedną opowieść. Przez najbliższe dwanaście miesięcy będą ukazywać się po kolei, co miesiąc, na Spotify i YouTube. Ten wpis jest mapą całej drogi, a blog zostaje miejscem na wszystko, co pojawi się pomiędzy: refleksje, interpretacje, rozmowy.

Tego wpisu nie dało się zamknąć w jednym „cześć, posłuchajcie nowej muzyki”. Dlatego będzie dość obszerny :)

W tej historii spotykają się miłość, przemijanie, tęsknota za domem i walka, którą człowiek potrafi prowadzić z samym sobą przez całe życie. Jest też miejsce na oddech i powrót. Na moment, w którym nie trzeba już nikomu niczego udowadniać.

Całość otacza słowiańska wyobraźnia: las, woda, ogień, obecność przodków i dawnych bogów. W tym świecie dzieją się jednak bardzo znajome sprawy. Ktoś potrzebuje bliskości, ktoś odzyskuje własny głos, ktoś wraca po długim poszukiwaniu. A kiedy wydaje się, że wreszcie znalazł swoje miejsce, musi jeszcze spotkać się z tym, co nosi w sobie.

Czasem słuchacie utworu i nagle w głowie pojawia się obraz, dawne wspomnienie albo coś, co od dawna w Was siedzi, a o czym trudno mówić. Właśnie na takim spotkaniu mi zależy. Może odnajdziecie tu uczucie, którego nie umieliście nazwać. Może czyjąś twarz. Może siebie sprzed kilku lat: kogoś, kogo dzisiaj ocenilibyście już trochę łagodniej.

Mapa historii

  1. 01ZOSTAŃ PRZY MNIEPieśń o Pierwszej BliskościPremiera 11.12.2026
  2. 02PRZY TOBIEPieśń o Miłości u Kresu ŚwiataPremiera 15.01.2027
  3. 03NIE PYTAJ CZEMUPieśń do OjczyznyPremiera 19.03.2027
  4. 04STARSZE OD NASPieśń o PrzemijaniuPremiera 30.04.2027
  5. 05TANIEC NA GROBACHPieśń o Kręgu PokoleńPremiera 4.06.2027
  6. 06WOLNYPieśń o WyzwoleniuPremiera 16.07.2027
  7. 07DOMPieśń o Powrocie do SiebiePremiera 27.08.2027
  8. 08PŁYNĘPieśń o Śnie i UkojeniuPremiera 8.10.2027
  9. 09BYŁ PRZY MNIEPieśń o SpokojuPremiera 19.11.2027
  10. 10WELESPieśń o Spotkaniu z Własnym CieniemPremiera 17.12.2027
Okładka: ZOSTAŃ PRZY MNIE

Pieśń 01 / 10

ZOSTAŃ PRZY MNIE

Pieśń o Pierwszej Bliskości

„Nie pamiętam już słów – pamiętam twój śmiech.”

Pamiętacie ten moment, kiedy ktoś zaczyna Wam się podobać i nagle najzwyklejsze rzeczy nabierają znaczenia? Spojrzenie zatrzymane odrobinę dłużej. Przypadkowe dotknięcie dłoni. Uśmiech, który przypominacie sobie później zupełnie bez powodu, i sami uśmiechacie się do siebie.

Od tego zaczyna się „Zostań przy mnie”. Od zakochania, które przychodzi, zanim zdążymy ustalić, czy jesteśmy na nie gotowi.

Jest noc, stolik, rozmowa i coraz mniejsza ochota, żeby patrzeć na zegarek. Dwoje ludzi dopiero się poznaje. Jeszcze nie wiedzą, co z tego będzie, ale każde kolejne „muszę już iść” jakoś udaje się odwlec. Pojawia się następny temat, jeszcze jeden żart. Wszystko staje się dobrym powodem, żeby pobyć razem trochę dłużej.

Najpiękniejsza jest dla mnie chwila, kiedy dociera do nas, że już nam zależy. Jeszcze wczoraj nie znaliśmy czyjegoś śmiechu, a dzisiaj chcemy usłyszeć go ponownie. Łapiemy się na zapamiętywaniu drobiazgów. Próbujemy zachowywać się swobodnie, a jedno spojrzenie wystarcza, żeby zgubić wątek.

W tej pieśni jest właśnie ten dreszcz początku: zauroczenie, czułość i niepewność, czy druga osoba czuje to samo. Pragnienie, żeby zatrzymać noc, zanim poranek każe się pożegnać. Bez wielkich deklaracji, bo jak mówi sam tekst: „Nie obiecam ci gwiazd ani wieczności, dopiero uczę się twojej bliskości”.

A kiedy wreszcie zapada cisza, słowa „zostań przy mnie” są już bardzo blisko. Tylko jak je wypowiedzieć, żeby nie odsłonić za dużo? Łatwiej zapytać: „Naprawdę musisz już wracać?”.

Przypomnijcie sobie takie pożegnanie. To, po którym jeszcze oglądaliście się za siebie, a w drodze do domu odtwarzaliście rozmowę i zastanawialiście się, czy ten uśmiech znaczył dokładnie to, co chcieliście w nim zobaczyć.

Właśnie tam zostawiam Was z pierwszą pieśnią. W tej przyjemnej niepewności, kiedy jeszcze nic nie jest ustalone, a już tak bardzo czeka się na następne spotkanie.

Premiera „ZOSTAŃ PRZY MNIE”: 11.12.2026

↑ Mapa historii
Okładka: PRZY TOBIE

Pieśń 02 / 10

PRZY TOBIE

Pieśń o Miłości u Kresu Świata

Zakochanie sprawia, że trudno oderwać od kogoś wzrok. Później przychodzi życie i pokazuje również to, czego na początku nie było widać. Czyjeś lęki. Własny upór. Zmęczenie, przy którym łatwiej zranić słowem, niż przyznać: potrzebuję Cię, ale dzisiaj nie umiem tego dobrze powiedzieć.

„Przy Tobie” jest o miłości, która już przez coś przeszła. Zna cenę rozłąki i pamięta wspólnie przetrwane noce.

„Każdy twój szept prowadził mnie przez noce, których sam bym nie przeżył bez ciebie.”

Ważne jest tu dla mnie słowo „my”. Tak krótkie, a czasem mieszczące lata wysiłku. Plany, które trzeba było zmienić. Dumę, którą trzeba było odłożyć, żeby przeprosić. Rozmowy podejmowane kolejny raz, choć łatwiej byłoby zamknąć się w milczeniu. Chwile, kiedy jedno nie miało już siły, więc drugie przez pewien czas niosło więcej. A później role się odwracały.

To ten rodzaj bliskości, w którym ktoś widział Was w najtrudniejszym momencie i nie musicie mu już opowiadać, ile kosztowało Was dojście do dzisiaj. Wie. Był przy Was.

W takiej miłości jest miejsce na wyrzeczenia, ale ich sens tkwi we wzajemności. Oboje z czegoś rezygnujemy, oboje się zmieniamy, uczymy się robić miejsce na drugą osobę. Czasem walczymy o wspólny czas, czasem o zaufanie, a czasem o to, żeby pośród wszystkich problemów nie zacząć traktować siebie jak przeciwników.

Bo można wygrać kłótnię i zostawić ukochanego człowieka zupełnie samego po drugiej stronie stołu.

W pieśni stawka rośnie aż do granicy wyobraźni. Świat sypie się kawałek po kawałku, niebo traci ostatnią barwę, gasną najdalsze gwiazdy. A człowiek nadal wyciąga rękę ku tej jednej osobie. W ostatnim refrenie odpowiada mu kobiecy głos i te same słowa padają z drugiej strony: „Nie chcę wieczności, jeśli będę w niej sama”.

Po całym wspólnym trudzie „przy Tobie” znaczy już znacznie więcej niż miejsce obok. Znaczy: znam Cię. Pamiętam, przez co przeszliśmy. Wiem, że nie zawsze będzie łatwo. Nadal wybieram nasze wspólne życie.

Jeśli słuchając, pomyślicie o kimś takim, może warto mu to powiedzieć: „Pamiętam, ile razem przeszliśmy. Widzę, ile od siebie dajesz”. Czasem właśnie te słowa pozwalają poczuć, że cały ten wysiłek został dostrzeżony.

Premiera „PRZY TOBIE”: 15.01.2027

↑ Mapa historii
Okładka: NIE PYTAJ CZEMU

Pieśń 03 / 10

NIE PYTAJ CZEMU

Pieśń do Ojczyzny

„To nie raj, ale wracam tu.”

Tak zaczyna się pieśń o ojczystej ziemi i trudno o uczciwszy początek.

Można mieszkać daleko, ułożyć codzienność inaczej, a potem usłyszeć znajomy sposób wymawiania jednego słowa i nagle poczuć tęsknotę. Za ludźmi. Za przynależnością. Za czasem, do którego nie ma już powrotu, choć samo miejsce nadal istnieje.

„Nie pytaj czemu” opowiada o więzi z ziemią trudną, naznaczoną historią, „zmęczoną od wieków”. Jest w niej pamięć tych, którzy żyli przed nami, jak rzeka, która „pamięta imiona bez grobów”. I potrzeba powracania mimo świadomości, że gdzie indziej mogłoby być łatwiej.

Ojczyzna pojawia się tu trochę jak ukochana kobieta: „czemu przy innej nie ma mnie”. To przywiązanie, którego nie da się uporządkować listą zalet i wad. Lubię tę niejednoznaczność. Możemy coś kochać i widzieć, że nie było doskonałe. Możemy czuć wdzięczność, a jednocześnie nosić żal. Jedno uczucie nie musi odbierać drugiemu prawa do istnienia.

Jeśli znacie taką tęsknotę, nie musicie jej tłumaczyć. Są miejsca, za którymi tęsknimy, choć nie chcielibyśmy już w nich zamieszkać. I wersje nas samych, do których czujemy czułość, choć nie chcemy do nich wracać.

Premiera „NIE PYTAJ CZEMU”: 19.03.2027

↑ Mapa historii
Okładka: STARSZE OD NAS

Pieśń 04 / 10

STARSZE OD NAS

Pieśń o Przemijaniu

„Byliśmy tu na jeden oddech, między pierwszym krzykiem a ciszą.”

Z tego wersu wziął się tytuł całego projektu.

Przed nami też ktoś patrzył na ten świat i nie potrafił sobie wyobrazić, że kiedyś go w nim zabraknie. Kochał, martwił się, czekał na czyjś powrót. Miał własne sprawy, które wydawały się najważniejsze. Tak samo jak my. Dzisiaj nie znamy nawet jego imienia.

„Starsze od nas” jest o przemijaniu, pamięci i krótkiej obecności człowieka w historii, która zaczęła się na długo przed nim. O przodkach, po których zostało więcej, niż potrafimy nazwać. I o nas, bo kiedyś również będziemy należeć do przeszłości.

Ludzie, których znamy ze starych fotografii, przeżywali swoje życie dokładnie tak jak my. Nie byli wtedy „poprzednim pokoleniem”. Byli młodzi, zakochani, niepewni jutra. Mieli przed sobą decyzje, których skutków nie znali, i pożegnania, do których nie byli gotowi. Spójrzcie kiedyś na takie zdjęcie kogoś z rodziny i spróbujcie zobaczyć w nim człowieka, który jeszcze nie wie, co go spotka.

W tej pieśni rzeka, las i kamień otwierają perspektywę dłuższą niż ludzka pamięć. „Kamień pamięta więcej niż my – milczy i trwa. My przemijamy”. Były tu przed nami i pozostaną, kiedy zabraknie naszych głosów. Trudno przyjąć tę myśl, bo dla każdego z nas własne życie jest całym dostępnym światem.

Jest w tym smutek, ale też niezwykła bliskość z tymi, którzy odeszli. Oddychali, kochali i bali się utraty tak jak my. Nie zaczynamy od pustej kartki. Przyszliśmy po nich, ukształtowani przez to, co zdołali ocalić, stworzyć i przekazać.

Pieśń nie obiecuje, że zostanie po nas imię. Proponuje coś innego: „Nie musisz trwać, by być jej częścią – przez ciebie na chwilę oddycha świat”. Świadomość, że nie zatrzymamy życia na zawsze, pozwala poczuć, jak wiele znaczy to, że przez chwilę tutaj jesteśmy. Albo, jak w ostatnich słowach: „My – byliśmy. To wystarczy”.

Jeśli możecie jeszcze zapytać kogoś o tych, którzy byli przed Wami, posłuchajcie jego opowieści. Nosi w pamięci świat, którego nikt inny już nie pamięta.

Premiera „STARSZE OD NAS”: 30.04.2027

↑ Mapa historii
Okładka: TANIEC NA GROBACH

Pieśń 05 / 10

TANIEC NA GROBACH

Pieśń o Kręgu Pokoleń

Z przemijaniem przychodzi pytanie o to, co po nas zostaje.

„Tu stał ktoś przede mną, gdy świat był młody, na tym samym kamieniu ogrzewał dłonie.”

„Taniec na grobach” przywraca ludzkie twarze tej wielkiej opowieści o czasie. Na tej samej ziemi ktoś przed nami budował dom, kochał, bał się i żegnał bliskich. Teraz my przeżywamy swoje życie, a kiedyś przyjdą następni. Taniec nie jest tu brakiem szacunku dla zmarłych. To życie, które idzie dalej, razem z pamięcią i tym, co przekazujemy sobie między pokoleniami.

Najbliższe jest mi to, jak człowiek trwa w innych ludziach. Ktoś dzięki nam odważył się spróbować. Ktoś poczuł, że zasługuje na szacunek. Ktoś do dzisiaj pamięta, że nie został sam w najgorszym momencie. W pieśni brzmi to tak: „Ogień, który nosił w sobie, w innych sercach płonie dalej”.

Ale przekazujemy nie tylko miłość. W drugiej zwrotce pojawia się ojciec, który odszedł przed świtem, „nie wiedząc, kto kiedyś poniesie jego strach”. Jedno zdanie potrafi na lata nauczyć człowieka wstydu. Może do dziś nosicie w sobie czyjeś słowa, które wracają, gdy popełnicie błąd albo chcecie zrobić coś po swojemu. Czy wypowiedzielibyście je do kogoś, kogo kochacie?

Tutaj widzę miejsce na naszą odpowiedzialność, ale też nadzieję. Nie wybieramy wszystkiego, co dostaliśmy od poprzednich pokoleń. Możemy jednak decydować, co przekażemy dalej, bo jak mówi pieśń: „ktoś podejmie melodię i nada jej własny kształt”.

Nie każdy lęk musi znaleźć w nas kolejnego posłańca.

Premiera „TANIEC NA GROBACH”: 4.06.2027

↑ Mapa historii
Okładka: WOLNY

Pieśń 06 / 10

WOLNY

Pieśń o Wyzwoleniu

„W cudzym lustrze gubiłem swą twarz, pod cudzym zegarem odmierzałem czas.”

Tylko jak rozpoznać, które pragnienia naprawdę są nasze?

Człowiek z tej historii coraz częściej łapie się na tym, że umie powiedzieć, czego oczekują inni, ale przy własnych potrzebach nagle milknie. Zbyt długo był taki, jaki miał być. Rozsądny. Wytrzymały. Niewymagający. W „Wolnym” dociera do granicy tej wytrzymałości.

To pieśń o odzyskiwaniu głosu pośród cudzych ocen. O chwili, kiedy przestaje się czekać na pozwolenie, żeby zacząć żyć po swojemu. Strach wciąż szepcze: „Zostań, nie ruszaj się, stój!”, ale ziemia pod stopami odpowiada głośniej. Jest tu bunt i energia ruszenia przed siebie, a jednak zostaje też miejsce dla drugiego człowieka. Ostatnie słowa pieśni brzmią: „Chodź ze mną”. Wolność nie musi oznaczać samotności.

Szczególnie trudno wybrać siebie wtedy, kiedy otoczenie korzystało z naszej dotychczasowej zgody. Nasza zmiana nie wszystkich ucieszy. Ktoś może nazwać ją egoizmem. Ktoś zapyta, co się z nami stało.

Gdybyście przez chwilę nie bali się cudzych opinii ani tego, że kogoś rozczarujecie, czy nadal podejmowalibyście te same decyzje? Nie trzeba od razu zmieniać całego życia. Ale warto usłyszeć własną odpowiedź, zanim znów odezwą się wszyscy inni.

Premiera „WOLNY”: 16.07.2027

↑ Mapa historii
Okładka: DOM

Pieśń 07 / 10

DOM

Pieśń o Powrocie do Siebie

Potem przychodzi trudniejsza część: życie z własnym wyborem.

Można zdobyć się na odwagę i nadal czuć strach. Odejść z ważnego powodu, a potem tęsknić. Ruszyć przed siebie i po jakimś czasie przyznać, że trzeba zmienić kierunek. Dlatego w tej historii potrzebuję „Domu”.

„Przez siedem rzek prowadził mnie szlak, za mną zostawał rodzinny znak. Pod obcym niebem gubiłem swój głos…”

Ta pieśń opowiada o odzyskiwaniu więzi z własnym pochodzeniem. Po oddaleniu i zagubieniu człowiek znów rozpoznaje siebie w pamięci przodków, w ziemi, przy ogniu, który go przywołuje. Po drodze szepczą do niego cienie z Nawii, słowiańskiej krainy zmarłych, a nad szlakiem czuwa Świętowit, czterotwarzy bóg patrzący na wszystkie strony świata.

Chodzi jednak o coś więcej niż podróż do znajomego miejsca: o przynależność, w której da się zachować własną wolność. Pieśń mówi o tym wprost: „korzenie i skrzydła połączą znów nas”.

Powrót nie musi oznaczać porażki. Cofnięcie się o krok może dać miejsce, żeby zobaczyć więcej. Nie każdą drogę warto kontynuować tylko dlatego, że poświęciliśmy jej już tyle sił.

Łatwo to napisać. Trudniej odpuścić, gdy razem z decyzją trzeba pożegnać własne wyobrażenie o tym, jak miało wyglądać życie. „Jeszcze trochę wytrzymam. Za dużo mnie to kosztowało, żeby teraz zrezygnować”.

A gdybyście mieli wybierać dzisiaj, wiedząc już to wszystko, wybralibyście ponownie tę samą drogę? Czasem takie pytanie boli bardziej niż dalsze trwanie. Ale przynajmniej pozwala zobaczyć, czego naprawdę próbujemy bronić.

„Dom to nie ściany, nie próg ani dach – dom to ten ogień, co przetrwał mój strach.”

Premiera „DOM”: 27.08.2027

↑ Mapa historii
Okładka: PŁYNĘ

Pieśń 08 / 10

PŁYNĘ

Pieśń o Śnie i Ukojeniu

Po tylu odejściach, powrotach i próbach zrozumienia siebie przychodzi chwila, kiedy człowiek nie ma już siły na kolejną walkę. Nawet tę, którą prowadzi wyłącznie we własnej głowie.

Kładzie się, zamyka oczy, ale myśli nadal krążą. Wraca niewypowiedziane zdanie. Rozmowa, która mogła potoczyć się inaczej. Coś, czego już nie zmienimy, choć uparcie próbujemy zrobić to w pamięci. Ciało od dawna chce odpocząć, a głowa wciąż każe mu czekać.

„Płynę” to chwila, w której ten uścisk powoli słabnie. Opowieść zanurza się w sen, a narrację przejmuje kobiecy głos. Przy kręgu ognia Mokosz, bogini przędząca ludzkie losy, snuje nić na wrzecionie. Leszy, duch lasu, prowadzi w zielony cień, a zza fal wołają rusałki. Świat staje się łagodniejszy, żal cichnie, a człowiek może na moment przestać pilnować wszystkiego.

Bliska jest mi ta ulga. Szczególnie wtedy, gdy tak długo próbujemy utrzymać się w pionie, że rozluźnienie ramion wydaje się niemal ryzykowne. Jakby wszystko miało się rozsypać, gdy tylko przestaniemy nad tym czuwać.

„Mokosz, przez palce przesuwaj nić, niech moje myśli nauczą się śnić.”

Płynięcie ma w sobie zaufanie, na które trudno się zdobyć. Nurt niesie dalej, nawet kiedy nie wyznaczamy mu drogi. Ciemność zostaje wokół, ale przez tę chwilę nie trzeba się przed nią bronić. Można zamknąć oczy i poczuć, że nie wszystko zależy od siły naszych dłoni.

Nikt nie obiecuje, że po przebudzeniu zniknie cały ból. A jednak odpoczynek ma znaczenie już teraz. Nie trzeba najpierw poukładać wszystkich spraw, żeby móc odetchnąć.

Przy „Płynę” zostawiam Wam taką chwilę. Bez zadania do wykonania i bez pytania, na które trzeba odpowiedzieć. Reszta może poczekać.

Premiera „PŁYNĘ”: 8.10.2027

↑ Mapa historii
Okładka: BYŁ PRZY MNIE

Pieśń 09 / 10

BYŁ PRZY MNIE

Pieśń o Spokoju

Kiedy wreszcie robi się ciszej, można usłyszeć to, co dotąd ginęło w pośpiechu.

Jeszcze jedna zmiana. Jeszcze jedno spełnione pragnienie. I wtedy wreszcie będzie dobrze. Tylko dlaczego po każdym „wreszcie” tak szybko pojawia się kolejne „jeszcze”?

„Był przy mnie” opowiada o człowieku, który latami szukał spokoju, nie potrafiąc rozpoznać go w sobie i przy sobie. Zmieniał miejsca, szedł dalej, „za siedmioma rzekami”, a własny niepokój zabierał w każdą drogę. Gdy przychodziła cisza, czuł się nieswojo.

„Ciszy się bałem, nazwałem ją klatką, uciekałem od ognia, co grzał mnie jak matka.”

Spokój nie pasował do jego wyobrażeń. Był zbyt cichy. Nie przypominał nagrody za wszystkie trudy. Czekał w zwyczajnym cieple, w rozmowie, w chwili, której nie trzeba było niczym wypełniać. Ile razy sami odbieramy sobie takie chwile, bo jeszcze na nie „nie zasłużyliśmy”?

W tej pieśni człowiek siwieje, zanim pozwoli sobie usiąść. Przy piecu, o świcie, bez następnego celu. Powoli dociera do niego, że przez lata próbował dotrzeć do miejsca, z którego nie będzie już chciał uciekać. Tym miejscem był również on sam: „Co daleko – jest blisko, co blisko – jest w tobie”.

Jest w tym żal za czasem, który minął. Ale ogień nadal grzeje dłonie. Spokój nie odszedł tylko dlatego, że tak długo pozostawał niezauważony. W ostatnim refrenie czas przeszły zmienia się w teraźniejszy, a spokój jest już „w cieple ogniska, w chlebie, w rozmowie”.

Był przy mnie. Jest przy mnie.

Premiera „BYŁ PRZY MNIE”: 19.11.2027

↑ Mapa historii
Okładka: WELES

Pieśń 10 / 10

WELES

Pieśń o Spotkaniu z Własnym Cieniem

Na końcu tej drogi czeka „Weles” i spotkanie, którego nie da się odbyć za nikogo. Z samym sobą.

Weles to w słowiańskich wierzeniach bóg zaświatów, wód i magii, odwieczny przeciwnik gromowładnego Peruna. Trudno o lepszego przewodnika po miejscu, do którego nikt nie chce schodzić.

„Zszedłem tam, gdzie dogasał dzień, gdzie czarna woda połyka cień.”

Ta pieśń schodzi w mrok, gdzie znajome znaki przestają wskazywać drogę. Weles nie podaje dłoni i nikogo nie ratuje. Po prostu otwiera noc. Człowiek podnosi żelazo i rusza na swój cień, ale „każdy mój cios rozszczepiał mnie”. Rozbija maskę, a pod nią widzi twarz. Rozcina mrok, a w nim jest on sam.

Zostajemy z własną złością, której powodu nie chcieliśmy szukać. Z lękiem schowanym pod potrzebą kontrolowania wszystkiego. Z raną, którą tak długo chroniliśmy, że zaczęła decydować, kogo dopuszczamy blisko.

Najbardziej porusza mnie tutaj to, że człowiek walczący z czymś w sobie sam odczuwa każdy cios. Chce pozbyć się bólu, a potrafi dołożyć do niego jeszcze wstyd i pogardę wobec siebie. Kiedy dostrzegamy w sobie coś, czego nie chcemy zaakceptować, częściej próbujemy zrozumieć, skąd się wzięło, czy od razu wydajemy wyrok?

Nie mam dla tego spotkania łatwego zakończenia. Samo rozpoznanie własnego cienia nie wystarcza, żeby się z nim pogodzić. Pieśń zostawia tylko jeden ślad nadziei: „z własnego cienia powstaje mój ślad”.

Zostawiam tę historię w miejscu, w którym nie można już powiedzieć: nie wiedziałem. Co wydarzy się dalej, pozostaje otwarte.

Premiera „WELES”: 17.12.2027

↑ Mapa historii

Na koniec

Taką opowieścią dzielę się z Wami.

Historią, która zaczyna się od pierwszej bliskości. Prowadzi przez miłość, dla której jesteśmy gotowi wiele unieść, przez pamięć tych, którzy byli przed nami, i bunt, bez którego trudno usłyszeć własny głos. Potem przychodzą powrót, zmęczenie i odkrycie spokoju, którego tak długo szukaliśmy daleko od siebie. A na końcu spotkanie z własnym cieniem. Bo można odnaleźć dom i nadal mieć w sobie miejsce, do którego boimy się wejść.

Być może odnajdziecie w niej siebie. W potrzebie bliskości, którą trudno wypowiedzieć. W odejściu, za które wciąż się obwiniacie. W dobrych chwilach, których nie umieliście przyjąć, bo ciągle czekaliście na coś więcej.

Dlatego powstaje ten projekt. Żeby dać tym doświadczeniom głos. Żeby między jedną pieśnią a drugą znalazła się chwila na zauważenie tego, co w codziennym biegu łatwo zagłuszyć.

Pracuję nad tą historią od miesięcy, ale dopiero Wasze opinie pokażą mi, jakie życie zacznie prowadzić poza moją głową. Oddaję Wam coś, czemu poświęcam dużo czasu i uwagi, wiedząc, że możecie usłyszeć w tym zupełnie inne rzeczy niż ja. Chętnie o nich przeczytam, również o tym, czego sam jeszcze nie dostrzegam.

Pieśni będą pojawiać się co miesiąc, a pomiędzy nimi będziemy mogli wracać do tych rozmów, być może za każdym razem z trochę innego miejsca we własnym życiu. Żeby nie przegapić kolejnych premier, zaobserwujcie projekt na Spotify i YouTube.

Która z tych dziesięciu historii jest Wam dzisiaj najbliższa? Napiszcie w komentarzu. Czasem jedno zdanie wystarczy, żeby po drugiej stronie ktoś poczuł: nie tylko ja tak mam.

Dziękuję, że jesteście ze mną na początku tej drogi. 🌿

Przekaż dalej

Komentarze

Zostaw swoją myśl

Komentarz będzie widoczny publicznie. Szczegóły w polityce prywatności.